niedziela, 7 lipca 2013

Prolog.

   Laura i Vanessa są córkami sławnej Emmy Watson, aktorki znanej m. in. z sagi o Harry'm Potterze, i Troy'a Watsona. Ich rodzice rozwiedli się rok temu, a teraz Laura z matką postanowiły przeprowadzić się do Londynu. Ponieważ Nessa jest bardziej przywiązana do ojca została z nim. To ciężkie przeżycie dla sióstr bliźniaczek.

 - Laura podaj jeszcze te pudło jeśli łaska. - poprosiła, a raczej wymusiła Emma. Laura grzecznie podała pudło z ubraniami. Bowiem mama i córka rozpakowywały się w nowym domu w Londynie.
- Wiesz, ja chyba pójdę spać. - oznajmiła Laura pocałowała mamę w policzek i wybiegła na korytarz. Blondynka przeklnęła w duchu, ponieważ nie znała tego domu,a był on naprawdę ogromny. Szła przez zimny korytarz i zaglądała do każdego pokoju po kolei.
- I po chuja tu tyle pokoi? - zapytała sama siebie dziewczyna. W końcu znalazła wysokie kręcone schody prowadzące na górne piętro. Wdrapała się na górę i od razu z pamięci dobiegła do swojego lokum. Otworzyła drzwi i weszła do już umeblowanego pokoju. Na przeciwko drzwi po drugiej stronie pokoju stało wielkie pół okrągłe łóżko z wieloma poduszkami. Na lewo stała dębowa komoda, na której stały wspólne zdjęcia Laury i Nessy. Po prawej ogromna drewniana szafa pełna ubrań. Później lustro i drzwi do łazienki. Z komody Laura wyciągnęła ręcznik i weszła do łazienki. Rozebrała się i odkręciła ciepłą wodę w prysznicu. Umyła, ogoliła się i zawinęła szczelnie w ręcznik. Wyszła i od razu klapnęła na łóżko. Wystukała krótkiego sms-a do Vanessy  "dobranoc" i przebrała się w za duży T-shirt do spania.
       W tym samym czasie na drugim końcu miasta w szarej, biednej dzielnicy Londynu trwała zaciekła walka. Na jednej z ulic walczyli niejaki Harry Styles i Liam Payne. Obaj są przyjaciółmi ale niestety Liam nie potrafi trzymać rąk przy sobie. Znowu zarywał do Nory - dziewczyny Hazzy.
- Harry!!! Przestań chodź do domu. Harry!!! - krzyczała drobna blondynka do swojego chłopaka. Za każdym razem kiedy chciała wybiec do Stylesa w pasie łapał ją Zayn i nie chciał jej wpuścić na "pole walki".
-Jeszcze raz kurwa dotniesz mojej własności to cię zabije! - wypluł zmęczony walką Hazza. Splunął pod nogi Payne'owi i podszedł do Nory.
- Idziemy. - rozkazał chwytając ją na dłoń. Dziewczyna grzecznie odeszła z nim. Po jego knykciach, i twarzy spływały strużki krwi, lecz Nora była już przyzwyczajona. Nagle coś ją tknęło i musiała o to zapytać.
- Dlaczego nazywasz mnie swoja własnością Nie jestem przecież przedmiotem. - zapytała cicho. Hazza momentalnie stanął ja wryty.
- Co powiedziałaś? - wysyczał. Dziewczyna spuściła wzrok i już wiedziała czym to się skończy. Kiedy zajdą do domu on każe zrobić jej coś okropnego. Albo zamknie ją w domu na cały tydzień, lub jeszcze gorzej pobije ją. Kochał się nad nią znęcać i nie widział, ze ją krzywdzi.
- Powiedziałem żebyś powtórzyła to co powiedziałaś. - wycedził przez zaciśnięte zęby. Nora wypuściła z siebie całe powietrze i postanowiła go uspokoić. Nie miała pewności, że jej nie odepchnie ale spróbuje. Powoli się do niego zbliżyła i musnęła jego wargi. Miała już spięte wszystkie mięśnie i gotowa do biegu miała się odsuwać lecz Harry złapał jej biodra i brutalnie przycisnął ją do ściany jakiegoś zimnego budynku. Wpił się się gwałtownie w jej usta, tak mocno, że Nora uderzyła się głową w ścianę. Zaplątała swoje palce w jego bujnych lokach, a on błądził językiem po wnętrzu jej buzi. Jego dłonie wędrowały po całym ciele rozpalając każdy milimetr jej ciała.
- Jeśli nie przestaniesz tak robić na ulicy to będę zmuszony cię zerżnąć tu i teraz. - szepnął dziewczynie do ucha. Blondynie od razu szeroko otworzyły się oczy.
- Harry, nie tutaj błagam. - prosiła. Niestety na niego to nie podziałało. Złapał ją za nadgarstek i pociągnął w do jakiegoś najbliższego parku.
- Harry... - jęczała Nora coraz bardziej popadając w lęk.
- Boisz się kurwa? - prawie krzyknął Hazza obracając ją ku sobie. Ona otarła rękawem swojej bluzy oko i potaknęła. - Mnie czy czego?
- Harry... -szepnęła prawie bezgłośnie - wszystkiego. Chłopak jakby nagle złagodniał. Przyciągnął do siebie Norę i przytulił. Głaszcząc ją po plecach składał delikatne pocałunki na jej szyi.
- Nora...kochasz mnie? - szepnął. Na te słowa dziewczyna wzdrygnęła się. Oczywiście, że go kochała, ale czy na pewno...
- Ta-ak.. - odparła. Loczek odsunął ją na długość ramion i spojrzał w oczy.
- Ale na pewno? - dopytywał się. Nora potaknęła głową i wtuliła się w chłopaka. Woń mocnych męskich perfum, alkoholu i dymu papierosowego to był jej ulubiony zapach. Odkąd zamieszkała z Harry'm nie poczuła innego.
- Ty drżysz. - powiedział Hazza i mocniej przytulił swoją dziewczynę. - Idziemy.- Zaprowadził Norę do ich domu i położył spać. Sam wypił jeszcze ze dwa piwa i dołączył do niej.
         W miejscu gdzie jeszcze półgodziny temu toczyła się walka chłopaków zostali tylko Zayn Malik, Liam Payne i Niall Horan czyli szkolna paczka gangsterów.
- Payne i jak tam? - zapytał Horan.
- Nawet okej, tylko ten skurwiel podbił mi oko chyba. - odparł Liam.
- On to dba o swoje. - wtrącił się Malik.
- No to to trzeba przyznać,a  tak w ogóle to co robiłeś dla Nory? - zapytał Niall.
- Wracałem z nią ze szkoły.- oznajmił Payne i otarł swój nos mokry od ciepłej jeszcze krwi.
- No to nieźle. Dobra ja lecę na chatę Nialler wbijasz do mnie? - spytał Zayn.
- Nie stary lecę ja do siebie to nara wam. - pożegnał się i odszedł.
- No to ja też lecę nara Payne'nie - bokserze. - zażartował Malik.
- Zaraz ci przypierdolę Zayn haha. - krzyknął w stronę odchodzącego Zayna po czym sam odszedł w stronę swojego mieszkania.

----------------------------------------------------------
 No to tu macie PROLOG taki zarys o co chodzi w historii :) Proszę was bardzo jeśli to czytacie to chociaż jakąś malusieńką ocenkę dajcie mi plis. :**
xx
Mój Ask
Mój tt

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz